Krajowe seminarium historyczne z okazji 60 lecia ZSP
Spis treści
Krajowe seminarium historyczne z okazji 60 lecia ZSP
Tezy do działalności Komisji Historycznej
Zarys historii ZSP
Apologetyczne czy autokrytyczne oceny przeszłości?
Wszystkie strony

6 marca 2010 roku  (sobota ) o godz. 11 w sali Klubu Profesorskiego Uniwersytetu Warszawskiego odbędzie się Krajowe seminarium historyczne z okazji 60 lecia ZSP. Organizatorem seminarium jest Fundacja Ogólnopolskiej Komisji Historycznej Ruchu Studenckiego. Poniżej udostępniamy materiały, które są osnową Seminarium.

Tezy do działalności Komisji Historycznej
(tekst opublikowany w wydawnictwie Informator Komisji Historycznej nr 8 , marzec 2006 str. 75-82)

Zarys historii ZSP
(tekst ukazał się w wydawnictwie pt „Leksykon ludzi ZSP ) tom I Dom Wydawniczy „Elipsa” Warszawa 2002

Apologetyczne czy autokrytyczne oceny przeszłości?W.Klimczak
Wiesław Klimczak
Tekst opublikowany w czasopiśmie „Forum Klubowe”-1 i 2  2009 r.


Tezy do działalności Komisji Historycznej

1
Historia polskiego ruchu studenckiego w minionym półwieczu jest ważnym fragmentem życia społecznego kraju. Obrazuje ona mechanizm funkcjonowania ówczesnego systemu polityczno gospodarczego, a jednocześnie sygnalizuje zjawiska uwyraźnione oryginalnością i specyfiką tego ruchu. Trzeba pokazywać jego dzieje zawarte w ogólnym kolorycie społecznym a także wydobywać te wszystkie jego cechy, które stawały się sygnałami przemian i odnowy kraju.
Ruch historyczny ma obowiązek rozliczania się z własna przeszłością i dokonywania ocen instytucji i organizacji funkcjonujących w przeszłości. Trzeba poddawać analizie i ocenie historyczną epokę, w której rozwijał się ruch studencki. Ruch ten niezależnie od stopnia jego polityczności czy apolityczności, uwikłany był w funkcjonowanie systemu społeczno politycznego kraju.
Specyfika i oryginalność polskiego ruchu studenckiego, większa niż gdzie indziej niezależność oraz swoboda w animowaniu różnych postaci i przejawów życia kulturalnego, naukowego, turystycznego, sportowego, określać winna oceny powszechnej organizacji studenckiej ZSP jako powszechnego Samorządu Studenckiego, a zarazem samodzielnej struktury organizacyjno społecznej. Jej polityczność i apolityczność wyrażała się w pragmatyzmie, pozytywizmie wszelkich działań.
Upolityczniona formuła studenckiej organizacji w okresie 10-lecia jej historii (okres SZSP – 1973-1982) była wyłącznie epizodem, nie naruszającym wszakże istoty oraz wiodącej linii programowej ZSP. Wyrażała się ona w realizacji różnorakich przejawów aktywności studenckiej, mimo deklaratywnie wyolbrzymianych szyldów politycznych.
Powszechność organizacji studenckiej załamała się w 1982 r. wraz z przyjęciem ustawy sejmowej o powołaniu Samorządu Studenckiego, który przejął dotychczas spełniane przez nią atrybuty powszechności.
Historię Ruchu Studenckiego, w minionym półwieczu charakteryzują działania skierowane na zaspakajanie studenckich potrzeb i aspiracji (ZSP, Bratniaki, Samorząd), politycznych aspiracji, (ZMP, ZMS, ZSPM, NZS) oraz profesjonalno-branżowych zainteresowań studentów (AZS, PTTK, Stowarzyszenie Kulturalne i Naukowe). Pełny obraz przeszłości ruchu studenckiego winien się więc opierać na ocenie tych wszystkich nurtów aktywności studenckiej. Jej analiza prowadzi w sposób niebudzący wątpliwości do wniosku, że ZSP było w tym środowisku dominującą i najbardziej wszechstronną programowo organizacją minionego półwiecza.

2
Autorytarny system polityczny, ogarniający wszystkie dziedziny życia społecznego w okresie 1945-1989 przeniknął w różnym natężeniu do struktur szkolnictwa wyższego oraz objął swoimi wpływami środowiska polskiej inteligencji.
Niezależnie od stopnia limitowanej swobody, jaką cieszyły się niektóre środowiska inteligencji polskiej, większość tej grupy podporządkowała się określonym rygorom i wymogom ówczesnego systemu politycznego kraju. Nie powstała powszechna, narodowa opozycja przeciwko temu systemowi. Istniał zaś jedynie indywidualny opór jednostek. Skala tego oporu wszakże nie miała charakteru masowego. Wypada jednak podkreślić, iż w środowisku inteligencji opór ten był stosunkowo najsilniejszy.
Pierwsze znaczące punkty oporu przeciwko systemowi politycznemu powstawały na uczelniach, zaś znaczącą rolę w tworzących się opozycyjnych strukturach organizacyjnych spełniali studenci. To właśnie dzięki tam działającej opozycji politycznej dokonywała się ewolucja systemu społeczno-gospodarczego prowadząca do przełomu politycznego.
Środowisko inteligencji ma więc niewątpliwie moralne prawo moralne odwoływać się do swoich korzeni opozycyjnych powstałych w trakcie procesów transformacji systemu i budowy nowej formacji polityczno-społecznej. Jednakże przełom i ewolucja nastąpiły nie tylko dzięki opozycyjności, lecz nade wszystko wskutek narastającego krytycyzmu społeczeństwa, wymuszającego wyłomy i zmiany wewnątrz systemu autorytarnego. Krytycyzm ów inspirowały instytucje studenckiego ruchu kulturalnego związane z ZSP. Wszystko zaczęło się 50 lat temu wraz z pojawieniem się kabaretów i teatrów studenckich, w tym legendarnego S.T.S., oraz działalnością klubów, w których miała miejsce eksplozja jazzu.
Inteligencja kraju związana z tym systemem wniosła swój ważny wkład w dzieło przemian i zmian politycznych. Na skutek jednak różnorakich związków z dawnym ustrojem nie jest ona wolna od grzechów, a często nieprawości tego systemu.
Inteligencja nie jest więc środowiskiem ludzi dziewictwa politycznego i społecznego, dającego jej legitymacje czystości w nowym systemie.
Nie można pisać od nowa swoich życiorysów, i nie można również swoimi życiorysami wypełniać szaf „z trupami przeszłości”. Rozliczenie się więc z własnymi korzeniami, z własną przeszłością jest więc ważną wewnętrzną potrzebą przewartościowań każdego z nas. Proces ten nie może wszakże przybierać form zachowań groteskowych bądź obłudnych. Poczucie własnej godności i przyzwoitości towarzyszyć musi procesowi włączania się każdego w proces kształtowania nowej rzeczywistości.

3
Ideowa i moralna ciągłość ruchu społecznego daje mu siłę, stwarza szansę rozwoju legitymizuje go i uwiarygodnia. Polityczne bowiem zawirowania i meandry minionego czasu absolutnie nie pozbawiły go cechy tejże ciągłości.
W pejzażu współczesności zaznacza się wyraźnie pluralistyczna tkanka życia studenckiego. Wygenerowała ona wyraziste postacie różnorakich formacji partyjnych kraju. Kształtowały się one właśnie na tle szeroko rozumianej ciągłości ideowej ruchu studenckiego. W strukturach tego ruchu tworzyły się instytucje i pojawiały się osoby związane z nim w sposób luźny i nieformalny.
Dzięki dużej skali tolerancji istniejącej w ruchu studenckim były możliwości rozwijania i zaspokajania różnorakich poszukiwań i aspiracji indywidualnych i zbiorowych. Tolerancja wobec różnorodności tworzyła korzystny grunt do współistnienia i współdziałania ludzi zarówno popierających jak i kontestujących istniejący system polityczny.
Doświadczenia 20-lecia historycznego ruchu studenckiego potwierdziły możliwość kontaktowania się i współdziałania ludzi różnych opcji politycznych i ideologicznych. Zaistniała wola upamiętnienia tej przeszłości i pielęgnowania wartości, które legły u podstaw jej tworzenia.
Nostalgia za przeszłością, specyficznego rodzaju kombatanctwo czasu młodości studenckiej jest niewątpliwie zjawiskiem społecznie pożytecznym. Pozwala na podtrzymywanie więzi i kontaktów międzypokoleniowych, umożliwia przypominanie i ożywianie wartości przydatnych w aktualnych procesach społecznych. Mogą one spełniać rolę busoli i drogowskazu wobec zachowań moralnych i obywatelskich. Wyznacza to treści programowe ruchu postudenckiego, skoro ma być on wierny swoim korzeniom. Nie może on przekraczać bariery wyznaczonej przez pamięć i doświadczenia przeszłości, które nakazują dobór najbardziej stosownych metod działania w czasach tzw. „drugiej młodości”.
Nieustannie oczekiwana jest pomoc dla młodszego pokolenia. Starszej generacji przypada w udziale rola dyskretnego wychowawcy i doradcy oraz skutecznego promotora.
Pożądana z tytułu wyniesionej wrażliwości społecznej i intelektualnej staje się potrzeba wyrażania opinii o sprawach publicznych kraju i świata. Taka wrażliwość dyktuje troskę o samoorganizację starszego pokolenia i wzajemną pomoc natury materialnej i psychologicznej. Granicą, której nie wolno przekroczyć jest pokusa politykierstwa i ostentacyjnego kumplostwa. Więzi międzypokoleniowego koleżeństwa trzeba umacniać nie tylko poprzez spotkania koleżeńskie i wzajemną pomoc w realizacji osobistych interesów. Istnieje bowiem coś pomiędzy ławą koleżeńską a gabinetem władzy.

4

Intencje powyższe w różnym natężeniu towarzyszyły powstawaniu komisji historycznych ruchu studenckiego począwszy od 1982 roku przybierając ostatecznie postać Ogólnopolskiej Komisji, która zainaugurowała działalność w marcu 1985 r. Zbiegły się wówczas inicjatywy starszego i młodszego pokolenia działaczy ruchu studenckiego.
Miniony czas potwierdził sens takiej aktywności Komisji. Nie wyczerpały się jeszcze te możliwości. Wraz z nowym pokoleniem czynnych działaczy ruchu studenckiego poszerza się pole jej kreatywności.
W panoramie historycznej ruchu studenckiego znaleźli się już nie tylko ludzie wywodzący się z nurtu ZSP i instytucji z nim związanych, lecz także działacze powszechnego samorządu studenckiego oraz organizacji politycznych ruchu studenckiego.
Przeszłość ruchu studenckiego nie sprowadza się wyłącznie do historii ZSP, a przedtem dziejów Bratniaka i FPOS – aczkolwiek to one wypełniły i zdominowały wszystkie strony dziejów życia studenckiego w minionym półwieczu. Ruch historyczny musi więc nadal obracać się głównie wokół ZSP, aczkolwiek nie wyłącznie. Należy sięgać szerzej po tematykę działalności samorządu studenckiego i organizacji politycznych.
Funkcjonowanie Komisji uwiarygodni powołanie na szczeblu krajowym jak i regionalnym instytucji pod nazwą Konwent Komisji, w skład którego można by zaprosić przewodniczących ZSP oraz przewodniczących Samorządów wszystkich pokoleń ruchu studenckiego. Byłby to swoistego rodzaju sejmik ruchu post studenckiego.
Logistyczno-organizacyjną funkcję może spełniać wykreowana struktura pod nazwą Fundacja Komisji Historycznej – formalnie zarejestrowana w KRS. Kierownicze obowiązki sprawowałoby Prezydium Komisji i Sekretariat.
Chodzi o stworzenie szerokiej płaszczyzny integracji poststudenckich środowisk inteligencji. Dewizą tychże starań winno być nieustanne uwidacznianie tego, co z doświadczeń historii wynika dla teraźniejszości i przyszłości. Najsilniejszym spoiwem integracji winno być oświetlanie korzeni przeszłości. Będzie to najtrwalszy fundament dla powstania inteligenckiego ośrodka spełniającego rolę depozytu historycznych wartości społecznych, narodowych i moralnych. Nie jest to ani uzurpacja ani zawłaszczanie. Nie tworzymy monopolu, przeciwstawiamy się mu skądkolwiek by on nie pochodził. Skarbnice wartości tworzy wszystko, co wnosi do niej różnorodność korzeni przeszłości

5
Ruch społeczny w swej istocie jest rodzajem swobodnego związku ludzi łączących się ze sobą w określonej intencji i celu. Związek ów nie musi posiadać przesadnie sformalizowanej struktury organizacyjnej, ani formalnej legitymizacji prawnej. Odczuwanie tego związku nosi wymiar psychologiczny, spontaniczny, intelektualny i emocjonalny. Nie przyobleka się on w konstrukcje formalne i deklaracyjne.
Wystarczającym świadectwem takiego związku jest odruch sympatii i poparcia oraz pragnienie osobistego udziału w inicjatywach i przedsięwzięciach. Przykładem spontanicznych zachowań w ramach poststudenckiego ruchu społecznego są rozliczne spotkania pokoleń, skupiające ogromne rzesze ludzi. Nie wymagają one przesadnie formalnej legitymizacji ani selekcji. Przychodzą na nie ci, którzy faktycznie czują się związani z treścią tego, czego doświadczyli w czasach aktywności studenckiej. Przychodzą powodowani odruchem autentycznej potrzeby kontaktu, nie skażonego koniunkturalnymi interesami.
Ruch społeczny w odróżnieniu od partii politycznych i organizacji politycznych nie generuje klienteli interesów, która staje się często przyczyną degeneracji ich idei. Ruch ten stwarza natomiast szanse na autentyzm działania, wynikający z realnych potrzeb. Nie jest skrępowany gorsetem biurokratycznych norm i ograniczeń formalnych. Zakłada jedynie takie struktury organizacyjne, których wymaga samoorganizacja społeczna i nie jest targany pokusami uregulowań formalnych, które nakręcają spirale samo niszczących działań wewnątrz danej struktury. Istnieje zatem mniejsze prawdopodobieństwo zajmowania się wyłącznie sprawami swojej organizacji, zamiast realizowania celów społecznych tej organizacji.
Ruch społeczny wyzwala osobistą wolę uczestniczenia w pracach takiej organizacji. Deklaracja owej woli spełnia się w spontanicznym zaangażowaniu społecznym. Nie wymaga to zbędnych formalności – zapisywania kogoś czy wykreślania. Człowiek jest obecny tak długo, jak długo istnieje inicjatywa z jego strony – mechanizm ten wyraża filozofia społeczeństwa obywatelskiego.
Współczesna cywilizacja, podniosła do rangi podstawowej typ sieciowych, regionalnych czy środowiskowych powiązań międzyludzkich. Wynosi ona na porządek dnia autentycznie ważne tematy, inspirujące określone formy aktywności ludzkiej. Nie wymaga to centralistycznego lub hierarchicznego modelu działania. Autentyzm i spontaniczność jest wówczas reakcją na zdarzenia publiczne różnego formatu. Nie ulega więc wątpliwości, że ruch społeczny zdolny jest artykułować opinie lub stanowiska bardziej wiarygodne i autentyczne. W ramach tego ruchu rodzą się inicjatywy, które korzystają z jego ideowej motywacji. Nie muszą nim zawładnąć, wychodzą z niego i prowadzą niezależny byt. Kierują się własną logiką rozwoju. Mogą pozostawać w ideowo-moralnym związku z ruchem, z którego wyrosły, ale mogą pójść drogą odmienną, dla siebie swoistą.
W minionym półwieczu polskie organizacje studenckie praktyką swoją poświadczały intencje filozofii ruchu społecznego. Doświadczeniem swoim inspirowały samoorganizacje społeczeństwa obywatelskiego. Tę samą drogę wybrały struktury post studenckiego ruchu, kontynuując analogiczną metodologię aktywności społecznej dostosowanej do swoistych wymogów i potrzeb ludzi „drugiej młodości”.
Spontanicznie rodzące się formy samoorganizacji ruchu historycznego w regionach i środowiskach stały się impulsem do powstawania ogólnopolskiej formuły tego ruchu. Na przypomnienie zasługują różne formy organizacyjne w środowiskach takich jak Poznań, Kraków, Wrocław, a także w środowiskach branżowych reprezentujących turystykę, kulturę i naukę. To tam właśnie podejmowano takie przedsięwzięcia jak Klub Seniora w Poznaniu, Stowarzyszenie Czerwonej Róży w Gdańsku, Stowarzyszenie Kulturalne „Póki Co” w Warszawie, Towarzystwo Turystyczne „Almatur”.
Wyrastały liczne stowarzyszenia absolwentów poszczególnych wydziałów. Różnorodność form organizacji poststudenckiego ruchu podkreśla siłę emocjonalną związków, wolę kontynuacji aktywności rozpoczętą w trakcie studiów i działalności studenckiej.
W tej panoramie szczególną rolę spełniają regionalne komisje historyczne. Ogólnopolska Komisja zakorzeniła się w świadomości wielu pokoleń ludzi nie tylko ZSP, ale tez innych organizacji ruchu studenckiego. Programowy i organizacyjny kształt komisji podlegał dyskusjom i modyfikacji. Utrwalił się jej obraz, jako formy ruchu obywatelskiej integracji.
W wyniku wieloletnich doświadczeń w 2000 roku powstał zamysł, aby stworzyć formalne zaplecze logistyczne komisji w postaci stowarzyszenia. Przekształcił się on w wyraźną koncepcję powstania organizacji „Ordynacka”, u podstaw której legła myśl, aby z luźnego związku ludzi ruchu studenckiego stworzyć bardziej sformalizowaną strukturę organizacyjną. Wyobraźnię pobudzała wola silniejszego niż poprzednio wyartykułowania aspiracji społecznych i politycznych grup inteligencji, pragnących uczestniczyć w życiu politycznym kraju. Logika takiej wyobraźni doprowadziła do wyodrębnienia się suwerennego bytu organizacyjnego. Objął on swym zasięgiem niektóre grupy pokoleniowe ludzi wywodzących się z różnych środowisk zawodowych. Logika procesu rozwojowego wymusza wyrazistość programową i organizacyjną. Niezależnie od dalszej ewolucji, „Ordynacka” staje się ważnym znakiem ruchu poststudenckiego. Zrozumiała jest więc troska oto, aby był to chlubny znak tego ruchu. Uprawnione są więc opinie i oceny tej organizacji przez ludzi nie należących do stowarzyszenia „Ordynacka”.
Komisja historyczna zrodziła tę organizację i traktuje ją jako samodzielny, ideowy i moralny byt. Jego funkcjonowaniu towarzyszy nie tylko obojętne zainteresowanie, lecz troska o jego losy. Stosunek do „Ordynackiej” grawitować będzie w ślad za jej rozwojem. Obecnie jest ona jedyną organizacją o tej skali zorganizowania. Nie można wszakże wykluczyć sytuacji, w której powstaną podobne lub inne struktury, wyłonione ze środowisk ruchu studenckiego. Niezależnie jednak jak potoczy się los „Ordynackiej”, należy ją wspomagać w podejmowanych inicjatywach pielęgnujących obywatelski etos ruchu studenckiego. Życzliwie i przyjaźnie wypada się odnosić do każdej ze struktur partyjnych i społecznych, w których znajdują się ludzie ruchu studenckiego.

6

Ruch poststudencki to forum społeczne skupiające ludzi ponad podziałami politycznymi. To forum kontaktów i możliwego współdziałania w kwestiach najważniejszych.
Kształtowanie kultury politycznej kraju wymaga zarówno sceny partii politycznych jak i palety organizacji ruchu publicznego. O ile wyrazistość polityczna oraz ideologiczna partii utrudnia więzi międzyludzkie ponad podziałami, o tyle funkcjonowanie struktur samoorganizacji społecznej stwarza klimat dla nawiązywania kontaktów, rozmów i dyskusji. Płaszczyzny o mniej formalnym charakterze torują drogę dialogu i porozumiewania, wyciszania sporów i konfliktów oraz łagodzenia walki. Dla dobra społeczeństwa i Państwa ważniejsze są obecnie ruchy społeczne niż partyjne. Do rangi najwyższej urasta konieczność kształtowania wszelkich form komunikacji społecznej ponad podziałami. Kraj w europejskiej, globalnej panoramie potrzebuje zgody w sprawach wspólnych dla społeczeństwa. Wszystko więc, co buduje taką zgodę traktować należy jako priorytet działań społecznych.
Ruch poststudencki lokalizuje się w obszarze takich priorytetów. Plany dalszej działalności Komisji Historycznej oparte są na tych priorytetów.
Waga doświadczeń ruchu studenckiego sprowadza się do słowa „Obywatelstwo”. Jego treść wymaga dzisiaj głębokiego uspołecznienia. Wraz ze słowem „demokracja” zostało ono niestety sformalizowane i zbanalizowane. Fasadą stają się formy samoorganizacji obywatelskiej przesłaniające dyktat oligarchii gospodarczej. Atrapą są demokratyczne mechanizmy będące zasłoną dla politycznych kamaryli. Coraz bardziej widoczna jest tendencja nadawania im republikańskich treści. Obywatelskie doświadczenia ludzi ruchu studenckiego mogą być pomocne w procesie kształtowania tych wartości.
Misją współczesnej inteligencji jest kształtowanie obywatelskich postaw i przekonań, zarówno patriotycznych jak i uniwersalistycznych przejawiających się w kreatywności osobistej i zbiorowej. Jednak może ona spełniać tę misję tylko wówczas, jeżeli zdoła wyzwolić większy autokrytycyzm wobec własnych wad i niedostatków. Obserwuje się natomiast zjawisko chełpliwości i pychy, zarozumiałości i wyniosłości. Należy budzić poczucie skromności i służebności, a także wrażliwości i życzliwości. Przeciwstawiać się trzeba procesowi dehumanizacji i patologii wśród takich zawodów inteligenckich jak np.: służba zdrowia, oświata lub wymiar sprawiedliwości. Popierając powstawanie aprobowanej powszechnie koncepcji zdrowia i bezpieczeństwa prawnego, zwalczać trzeba jednocześnie nieprawidłowości w tych środowiskach. Ludzie post studenckiego ruchu sprawujący kierownicze obowiązki w systemie funkcjonowania państwa i samorządu, a także w zarządzaniu gospodarką i finansami podlegać muszą surowym ocenom ich sprawności i skuteczności a zarazem ocenom moralnym i etycznym. Potrzebą czasu jest, aby wszystkie formacje organizacyjne ruchu poststudenckiego wykształciły silny nurt autokrytycyzmu wobec własnych środowisk pozostający wszakże w związku z nurtem poparcia i obrony interesów tychże środowisk.
Bądźmy przykładem gorących serc, otwartych umysłów i czystych rąk. Bądźmy sprawni i skuteczni a jednocześnie wrażliwi i przyjaźni.

(tekst opublikowany w wydawnictwie Informator Komisji Historycznej nr 8 , marzec 2006 str. 75-82)


 

Zarys historii ZSP


Organizacja studencka pod nazwą Zrzeszenie Studentów Polskich powstała w kwietniu 1950 r. w Warszawie (16-18 kwietnia 1950 r.). Decyzję o powstaniu organizacji podjął Kongres Studentów Polskich obradujący w auli Politechniki Warszawskiej w dniu 16 IV 1950 r. z inicjatywy Federacji Polskich Organizacji Studenckich (FPOS), którego przewodniczącym był Jarosław Ładosz. Federacja skupiła wszystkie odłamy społecznych i zawodowych struktur ruchu studenckiego typu organizacje samorządowe, samopomocowe, turystyczne, stowarzyszenia kulturalne, kola naukowe. Dominującą pozycję zajmowała organizacja „Bratnia Pomoc". Federacja nie obejmowała formalnie organizacji polityczno-ideologicznych, które po zjednoczeniu ruchu młodzieżowego w 1948 r. występowały pod nazwą ZAMP a potem ZMP (na uczelniach). Kongres ZSP (założycielski-pierwszy) obradujący w dniach 17 i 18 kwietnia 1950 r. w sali Klubu Studenckiego „Medyk" w Warszawie, przyjął program i statut organizacji, wybrał władze naczelne. Przewodniczącym Rady Naczelnej ZSP został Sylwester Zawadzki. W ówczesnych warunkach politycznych kraju koncepcja ZSP była nie tylko odważna i pionierska. Program jej działalności miał charakter pragmatyczny; wynikał on z tradycji polskiego ruchu studenckiego. Organizacji bliski był pluralizm i poczucie odrębności. Należy zauważyć, iż ruch studencki po 1945 r. nawiązywał wyraźne do swej pluralistycznej tradycji lat międzywojnia. Polityka państwa do 1948 r. aprobowała ten stan rzeczy. Forsowany kurs na unifikację i centralizację form życia publicznego po 1948 r. zmusił do wypracowania takiej formuły ruchu studenckiego, która byłaby zgodna z istotą odrębności tego ruchu a zarazem z duchem ówczesnych uwarunkowań politycznych. Dokonany wybór był optymalnym wariantem drogi możliwej do zaaprobowania przez instalujący się wówczas system polityczno-prawny kraju. Dalekowzroczność koncepcji wyrażała się w przyjętej wówczas Deklaracji Programowej oraz Statucie organizacji podkreślającej swoją apolityczność, powszechność, uniwersalizm, zawodowość, studenckość. Organizacja poddała się wszakże politycznej kurateli ZAMP a potem ZMP.
Działalność ZSP w pierwszych latach istnienia, do 1956 r. zdominowana została przez takie sprawy jak warunki bytowe studentów (stypendia, domy akademickie, stołówki, służba zdrowia) warunki studiowania i odpoczynku, funkcjonowanie zespołów samopomocowych w nauce, zespołów artystycznych, problemy wczasów i sport. Potrzeby sportowe studentów znajdowały ujście w ramach Akademickiego Związku Sportowego (AZS) jako samodzielnej organizacji ściśle jednak związanej z ZSP. Tradycje odrębnej organizacji sportowej w ruchu studenckim sięgają także międzywojnia. Aczkolwiek ograniczana w swoich prawach i możliwościach, organizacja stwarzała wszakże płaszczyznę realizacji intelektualnych, kulturalnych, społecznych aspiracji środowiska młodzieży akademickiej. W ramach zunifikowanego i autorytarnego systemu lat 50-tych, ZSP była jedyną oazą publicznego życia zachowującą względną autonomię. Miała ona prawo utrzymywania kontaktów ze światem zewnętrznym afiliując się w Międzynarodowym Związku Studentów z siedzibą w Pradze, w którego kierownictwie nieustannie znajdowali się przedstawiciele ZSP (także w jego roboczym sekretariacie i w roboczych organach).
W szóstym roku swojego istnienia, w czasie przełamywania totalitarnych praktyk systemu w 1956 r., ZSP zachowało swoją strukturę organizacyjną dokonując poważnych przewartościowań programowych. Na zebraniu Rady Naczelnej ZSP w listopadzie 1956 r. zmieniło się kierownictwo organizacji; na jego czele stanął Stefan Olszowski. Organizacja wyzwoliła się z krępującego ją gorsetu kurateli politycznej i ograniczeń programowych. Wyrazami tego stanu rzeczy były rozwój i umacnianie się samorządności studenckiej na szczeblu wydziałów, uczelni, środowiska. Członkowie rad wybierani byli w wyborach bezpośrednich. W organizacji obowiązywała zasada rotacji; oznaczała ona, że dane funkcje sprawować można było najwyżej dwie kadencje. Niezwykle ważną rolę w procesie umacniania się samorządności spełniały Sądy Koleżeńskie. Zasady i kodeks moralno-etyczny obowiązujące w ZSP stanowiły trwały fundament organizacji który uchronił jej funkcjonowanie przed deformacjami i wynaturzeniami, którym podlegały wówczas wszystkie organizacje i instytucje. Demokratyzm funkcjonowania struktur organizacyjnych ZSP stał się unikalnym i bezprecedensowym zjawiskiem w życiu politycznym owych lat. Był niepowtarzalną lekcją przygotowania życiowego i społecznego młodej inteligencji polskiej.
Inicjatywy ZSP w tych latach zaowocowały dynamicznym rozwojem różnorodności form działania i manifestacją zarówno kulturalną, naukowo-twórczą, jak i turystyczną.
Studencki ruch kulturalny, stał się wyjątkowym zjawiskiem w życiu kulturalnym kraju. „Zaistniał" takimi zjawiskami, jak Studencki Teatr Satyryków w Warszawie, „Bim-Bom" w Gdańsku, „Kalambur" we Wrocławiu, jak studenckie kluby „Hybrydy" i „Stodoła" w Warszawie, „Jaszczury" w Krakowie, „Żak" w Gdańsku, jak festiwale muzyki jazzowej, festiwale piosenki studenckiej, kabarety studenckie. Organizacyjną samodzielność ruchu kulturalnego w ramach ZSP podkreślała powołana przez nią struktura Agencja Kulturalna „Alma-Art.". Stała się ona organizatorem tradycyjnych imprez ogólnopolskich, środowiskowych i uczelnianych. Cała plejada znakomitych piosenkarzy, aktorów, artystów kabaretowych, animatorów kultury mogła zapisać w swoim życiorysie związki z ruchem kulturalnym ZSP.
Intelektualne i naukowe aspiracje studentów znajdowały swoje organizacyjne i materialne wsparcie w inicjatywach ZSP. Były to konferencje, sympozja, seminaria, stypendia, nagrody naukowe, wydawnictwa. Inspirując rozwój studenckich zainteresowań naukowych, ZSP związało się z międzynarodowymi stowarzyszeniami profesjonalnymi, na których forum dokonywała się wymiana praktyk wakacyjnych studentów, staży zawodowych i stypendiów. Te formy współpracy stały się nieocenionym źródłem więzi ze światową nauką i postępem naukowo- -technicznym na świecie. ZSP może poszczycić się tym, że w wyniku jego inspiracji i opieki wielu wybitnych uczonych oraz intelektualistów, nauczycieli akademickich, organizatorów polskiej nauki miało ułatwiony start w pełni dojrzałe życie naukowe, kulturalne, społeczne. Naukowy ruch studencki uzyskał dużą autonomię w ramach działalności ZSP. Organizował swoje samodzielne struktury typu ogólnopolskie konferencje studenckiego ruchu naukowego. Koordynatorem tych poczynań była Ogólnopolska Rada Młodych Pracowników Nauki, komitety i komisje branżowo-uczelniane. ZSP pielęgnowało rozwój młodych talentów, fundując nagrody i stypendia, m.in. doroczne nagrody im. Mikołaja Kopernika.
Organizacja wzbogacała także samopomocowy nurt zdobywania środków materialnych dla zabezpieczenia studiów. W efekcie tych działań zrodził się studencki ruch spółdzielczości pracy stwarzający studentom możliwość doraźnego zarobkowania w czasie studiów. Uzyskał on dużą samodzielność. Rychło powołany został Związek Studenckiej Spółdzielczości Pracy oraz Studenckie Ośrodki Usługowe „Student-Service". Instytucje te znalazły się w pierwszej pięćdziesiątce najlepszych i najsilniejszych przedsiębiorstw w kraju w latach 80-tych.
Dużą różnorodność i dużą rozmaitość uzyskała studencka aktywność turystyczna, wypoczynkowa, sportowa. Początkowo ZSP organizowało wypoczynek oraz rehabilitację za pieniądze przekazywane na ten ceł przez państwo. Później po utworzeniu specjalnych agend pod nazwą: Biuro Podróży i Turystyki „Almatur" (1957 rok), organizowało samodzielnie wypoczynek i rekreację. Biura mogą poszczycić się specjalistycznymi i profesjonalnymi klubami turystyki. Studencka spółdzielczość oraz turystyka i inne formy aktywności gospodarczej inspirowane przez ZSP, pobudzały przedsiębiorczość, umiejętności organizatorsko-menedżerskie, uwrażliwiały na ryzyko, uświadamiały zainteresowanym konieczność uwzględniania rachunku ekonomicznego. W granicach przewidzianych prawem począwszy od lat 60-tych, ZSP angażowało się w różne formy biznesu, handlu, marketingu, własnych przedsiębiorstw turystycznych i wypoczynkowych. Pomnażało to wypracowany własnymi siłami majątek organizacji służący dobru całego środowiska studenckiego. Dotyczyło to nade wszystko wakacyjnych hoteli studenckich, ośrodków turystyki, domów rehabilitacji, agencji pośrednictwa pracy w tym korepetycji, nauczania języków obcych, poradnictwa ekonomicznego. Kierując się rachunkiem ekonomicznym organizacja prowadziła własne przedsiębiorstwa gastronomiczno-klubowe, administrowała studenckimi zespołami artystycznymi i teatralnymi, zajmowała się organizacją zagranicznych wyjazdów i przyjazdów studenckich. Zaangażowanie w tę działalność przysporzyło doświadczeń przydatnych w życiu zawodowym. Stąd tak wielu menedżerów i biznesmenów wywodzi się z kręgów ZSP. Ten typ działalności stwarzający pokusę dla nieuczciwych zachowań, wyzwalał jednocześnie troskę o moralną czystość i prawość i zwykłą przyzwoitość. Ważną funkcję spełniły rozbudowane struktury sądownictwa koleżeńskiego i kontroli społecznej.
W latach 60-tych ZSP znalazło się w partnerskich stosunkach z nowo powstającymi organizacjami polityczno-ideologicznymi - ZMS i ZMW. Uwolniona od poprzedniego dyktatu ZMP (samorozwiązany w 1956 r.) poddana została ciężkiej próbie; była nią rywalizacja z preferowanymi przez partię i administrację organizacjami: ZMS, ZMW, w środowiskach uczelnianych. Powyższe ogniwa, przy wszelkich pozorach obiektywizmu i równouprawnienia faworyzowały wszakże bliższe sobie organizacje polityczne. Od chwili powołania do życia tych organizacji, ZSP jako związkowa organizacja studencka miała znaleźć się na drugim planie. Rywalizacja ta spowodowała wiele negatywnych następstw w działalności ZSP; przede wszystkim zaś rozszerzenie zadań i funkcji związkowej organizacji o zadania i funkcje stricte politycznie i ideologicznie; ZMS i ZMW zaczęły przejmować zadania i funkcje samopomocowe tak charakterystyczne dla tradycji i współczesności ruchu studenckiego. Rywalizacja ta nie spowodowała wzrostu aktywności intelektualnej społecznej i kulturalnej środowiska akademickiego, przeciwnie przyczyniła się wydatnie do jego osłabienia. W ostatecznej konsekwencji doprowadziła ona do zatarcia różnic między powszechno-zawodową organizacją, jaką była ZSP, a organizacjami polityczno-ideologicznymi: ZMS i ZMW. Zatarcie tych granic, unifikacja funkcji, celów i metod stanowiła dogodny asumpt dla idei tzw. zjednoczenia ruchu studenckiego. Wbrew negatywnym opiniom różnych grup aktywu studenckiego pojawiającym się z diametralnie odmiennych powodów we wszystkich organizacjach, w marcu 1973 r. nastąpiło zjednoczenie, powstała organizacja pod nazwą Socjalistyczny Związek Studentów Polskich (SZSP). VIII Kongres ZSP obradujący w Filharmonii Narodowej w Warszawie zdecydował o połączeniu się z organizacjami ZMS i ZMW na uczelni. Zjednoczenie nastąpiło na gruncie ZSP, co ze zrozumiałych względów musiało frustrować przedstawicieli innych organizacji. Ostatnim przewodniczącym ZSP w tej fazie jego istnienia był Stanisław Ciosek, a nowym przewodniczącym Zarządu Głównego SZSP został Eugeniusz Mielcarek.
Organizacja zgodnie z deklaracją ideową zmieniła swój charakter. Stała się monopolistą w środowisku studenckim w latach 1973-1982. Nie miała wówczas żadnego konkurenta. Działalność w tym okresie, w swoim podstawowym nurcie stanowiła kontynuację zawodowo- samopomocowych funkcji organizacji. Ich dopełnieniem natomiast były różne formy zabiegów szkoleniowych oraz informacyjno-politycznych. Większa była skala politycznych oraz ideologicznych przedsięwzięć wynikających z tytułu formacyjnych inicjatyw owych lat. Spożytkowała je organizacja w swoistym interesie środowiska studenckiego, rozszerzając głównie kontakty ze światem zachodnim. Szerokim strumieniem rozwinęły się wówczas praktyki studenckie. Pojawiły nowe rodzaje stypendiów naukowych, stażów zawodowych w liczących się uczelniach, korporacjach oraz instytucjach menedżerskich świata zachodniego.
Silnie zarysowanym nurtem działalności ZSP była jego aktywność międzynarodowa w świecie konfrontacji politycznej po zmianach w 1956 r. Organizacja zapoczątkowała bogaty program inicjatyw służących łagodzeniu konfrontacji, rozwoju przyjaznych kontaktów studiującej młodzieży świata. Wykroczyły one poza wąskie ramy oficjalnej i rutynowej współpracy. Przybrały rozmiary bardzo szerokie. Nie sprowadzały się wyłącznie do oficjalnych spotkań działaczy, aczkolwiek w latach 50-tych tym się charakteryzowały. Zasługą organizacji jest to, iż w interesie środowiska akademickiego potrafiła w długim procesie otworzyć okno na świat. Masowość kontaktów międzynarodowych polskich studentów była zjawiskiem wyjątkowym w stosunku do innych krajów ówczesnego systemu. To one pomagały łamać lody, osłabiać napięcia, budować mosty porozumienia, burzyć podziały.
W roku 1980 SZSP znalazł się po raz pierwszy jako organizacja na uczelniach w politycznej konfrontacji z powstającymi wówczas strukturami opozycji politycznej. Powstanie NZS związanego z ruchem „Solidarność", który oficjalnie na gruncie uczelni po raz pierwszy występował przeciwko systemowi, było zjawiskiem na tyle nowym i zaskakującym, iż SZSP musiało dostosować się programowo i organizacyjnie do nowej sytuacji. Owo dostosowanie się było niezbyt klarowne i dość połowiczne. Następował widoczny rozdźwięk między oficjalnym poparciem kierownictwa SZSP dla ówczesnych władz politycznych kraju a emocjonalnym i faktycznym stanowiskiem większości członków organizacji popierających „Solidarności". Fakt ten był jedną z ważniejszych przyczyn zawieszenia SZSP w stanie wojennym w grudniu 1981 r. Jej reaktywowaniu towarzyszyły burzliwe dyskusje dotyczące jej charakteru i perspektyw. Zwyciężył postulat powrotu nie tylko nazwy, ale programu i praktyki ZSP. Na kolejnym Kongresie w październiku 1982 r. w Warszawie w Klubie Studenckim „Stodoła" organizacja powróciła do swojej nazwy, traktując miniony etap 9 lat, jako integralną część tradycji i własnej spuścizny. XI Zjazd SZSP przekształcił się w XI Kongres ZSP. Ostatnim przewodniczącym Zarządu Głównego SZSP został Tadeusz Sawic, a pierwszym przewodniczącym Rady Naczelnej ZSP (bis) był Cezary Drożdż.
Powrót organizacji na arenę uczelnianą odbył się w warunkach szczególnych stanu wojennego. Zdelegalizowany NZS, cieszący się poparciem dużej grupy studentów, powstający instytucjonalnie samorząd studencki, pojawiające się z trudem organizacje polityczno-ideologiczne, nade wszystko ZSMP - to pejzaż tych szczególnych warunków. Organizacja straciła dotychczasowy masowy charakter, ale była nadal liczącą się silą społeczną uczelni. Nie spełniły się wszakże oczekiwania, iż uwolnienie się od deklarowanego politycznie nazewnictwa organizacji spowoduje zdynamizowanie aktywności porównywalnej do czasów apogeum jej aktywności w latach 60-tych. ZSP uczestniczyło jednak aktywnie w życiu studenckim w tych latach. Pomnożyło stan swojego posiadania majątkowego. Powstały nowe dodatkowe obiekty finansowane ze środków własnych organizacji oraz dochodów wypracowanych w agendach gospodarczych organizacji. W ostatnim stadium funkcjonowania organizacji do 1980 r. jej majątek prawie w 100% był jej własnością powstałą ze środków własnych. W działaniach ZSP lat 90-tych uwidoczniły się reformatorskie aspiracje ówczesnego kierownictwa kraju. Zaowocowały one nowymi formami aktywności typu menedżerskiego, usługowego, organizatorskiego, bankowego. Powstały spółki i przedsiębiorstwa handlowe, produkcyjne i doradcze z udziałem ludzi ZSP.
Organizacja wypracowała wówczas mechanizmy współdziałania i dialogu w pluralistycznej mozaice organizacyjno-politycznej zaistniałej na wyższych uczelniach. Najtrudniejsze okazały się sposoby kontaktowania z samorządem studenckim, który uzyskał wówczas prawną moc powszechności w środowisku.
Zabrakło jednak wówczas wyobraźni i woli działań ponad podziałami, aby w interesie nadrzędnym nawiązać dialog i znajdować kompromisy.
ZSP do 1982 r., będąc powszechną organizacją studencką, spełniało rolę samorządu. Owa powszechność samorządowa nie pozwalała w sposób adekwatny w stosunku do zróżnicowania poglądów i pluralizmu postaw młodzieży wyrażać jej przekonań i stanowisk. Były one najczęściej jednostronnie afirmacyjne wobec ówczesnego układu politycznego. Pozytywnym wszakże przejawem tej sytuacji było to, iż ta pluralistyczna powszechność też wymuszała manifestacje artystyczne, naukowe, społeczne odmienne od manifestacji z lat poprzednich.
Zmiany systemowe, jakie dokonały się w 1989 r. nie stanowiły szoku i zaskoczenia dla organizacji. Była ona bowiem obiektywnie ich mimowolnym animatorem. Natomiast boleśnie odczuła ona skutki zmian w postaci ograniczenia środków finansowych a także restrykcyjnych decyzji ówczesnych władz wobec siebie. ZSP wytrzymało próbę czasu, mimo pozbawienia jej praw użytkowania często własnych klubów i placówek kulturalnych, obiektów turystycznych i wypoczynkowych, pomieszczeń biurowych a nawet prawnych tytułów własnościowych majątku organizacyjnego. Na ZSP skoncentrował się frontalny atak. Stała się symbolem złej przeszłości. Aktyw organizacji odpierał z godnością i honorem te nieuzasadnione ataki i bezwzględną krytykę w nowych warunkach społecznych i politycznych. Wypada zauważyć, że wydatnie zmniejszyła swoją liczebność. W niektórych uczelniach organizacja przestała praktycznie istnieć w pierwszym okresie transformacji. Odrodziła się jednakże w następnych latach w rozmiarach liczebnych lokujących ją na pierwszej pozycji wśród organizacji uczelnianych. Przeżywany bowiem czas zmniejszył zaufanie do wszelkich form organizacyjnego życia. Straciwszy powszechny charakter i potencjał członkowski, nie straciła wszakże powszechnego charakteru, uniwersalnego studenckiego wymiaru. Wobec innych ruchów studenckich aspirujących do tych samych programowych celów, ZSP uznało w 1993 r. za właściwe oficjalne związanie się z Sojuszem Lewicy Demokratycznej. Ówcześni jej liderzy wywodzący się w poważnej części z działaczy ZSP, rozumieli aspiracje organizacji i stwarzali szanse ich urzeczywistnienia w ramach koalicji lewicowej. W obecnej sytuacji, kiedy SLD stało się jednolitą partią, organizacja jako całość przestała być jej częścią. Z indywidualnego wyboru członkowie ZSP mogą być członkami SLD, tak samo jak partii o innym niż lewicowy profilu.
Organizacja ZSP - wyemitowała własne czasopisma i wydawnictwa, inspirowała studencki ruch dziennikarski. W roku 1957 powstało ogólnopolskie pismo tygodnik „Od Nowa" a w 1962 r. przekształciło się ono w tygodnik ilustrowany „ITD". Do tradycji studenckiego czasopiśmiennictwa weszły takie tytuły regionalne lub uczelniane, jak: „Student" w Krakowie, czy „Politechnik" i „Nowy Medyk" w Warszawie. Po wielu próbach wydawniczych powołana została przez ZSP specjalna instytucja pod nazwą „Alma-Press".
Konkluzja historii ZSP zawiera się w następującym stwierdzeniu: idea organizacji zrodzona na etapie pluralizmu, urzeczywistniona w okresie uniformizmu rozkwitła swoimi możliwościami w procesie transformacji systemowej po to, by ponownie zaistnieć w pluralizmie. Organizacja zatoczyła krąg od pluralizmu poprzez unifomizm ponownie do pluralizmu. W tym tkwiła dalekowzroczność autorów koncepcji organizacji. Jej walory okazały się pożyteczne na wszystkich etapach 50-lecia jej istnienia. Podstawową wartością ZSP był zawsze jej demokratyzm i pluralizm nakazujący szacunek dla odmienności opcji politycznych, ideologicznych i światopoglądowych, wyzwalający postawy tolerancji i dialogu. Potwierdza to fakt, że ludzie wyrośli w ZSP znaleźli się w kierowniczych gremiach odmiennych politycznie ruchów społecznych i partii politycznych kraju. Pragmatyzm i pozytywizm ZSP spowodował, że jego członkowie zasilili korpus urzędniczy państwa i samorządu lokalnego, podjęli ryzyko własnej praktyki gospodarczej, handlowej, usługowej, menedżerskiej. Swoją przydatność w życiu politycznym i gospodarczym kraju potwierdzają oni wygrywając konkursy menedżerskie i przetargi a także pokonując konkurencję wyborczą w ramach demokratycznego systemu polityczno-prawnego państwa.
Pośród działaczy ZSP do najwyższych stanowisk w kraju do 1989 r. wyniesieni zostali: Stefan Olszowski, Hieronim Kubiak, Stanisław Ciosek, Jan Główczyk, Manfred Gorywoda, Włodzimierz Mokrzyszczak, Sylwester Zawadzki, Maciej Wirowski, Wiesław Klimczak, Jerzy Kwiatek, Jerzy Wójcik, Bogdan Jachacz, Tadeusz Sawic, Stanisław Gabrielski, a po roku 1990 - Aleksander Kwaśniewski, Józef Oleksy, Włodzimierz Cimoszewicz, Grzegorz Kołodko, Wiesław Kaczmarek, Marek Belka, Dariusz Rossati, Bogusław Liberadzki, Danuta Waniek, Marek Siwiec, Stanisław Dobrzański, Andrzej Urbańczyk.
W latach 60-tych w wyniku nabytych doświadczeń organizacja wypracowała swoje programowe hasło: „ZSP - szkołą obywatelskiego wychowania". Wyrażało ono zarówno stan faktyczny, jak i potencjalny. Obywatelskość i społecznikowstwo stały się bowiem podstawowymi wyznacznikami istoty działania ZSP Towarzyszyła im rozbudzana potrzeba samodoskonalenia, poszukiwania jego pragmatycznych motywacji i korzeni. Tak prowadzona działalność przynieść mogła (i przynosiła) pożądane pozytywne efekty zarówno dla środowiska studenckiego, jak i społeczeństwa i państwa. W tym wyrażała się patriotyczna opcja ZSP. Środowiskowy interes studencki, specyficznego rodzaju patriotyzm grupowy wyrastający w klimacie wrażliwości młodego wieku kształtował w procesie wspólnego działania, powstawanie trwałych więzów przyjaźni, koleżeństwa, życzliwości i wzajemnej pomocy. To oryginalne zjawisko psychologiczne stało się wyróżnikiem organizacji, pewnego rodzaju symbolem solidaryzmu grupowego młodej inteligencji. Społeczna wartość tego zjawiska uwidoczniła się w różnych okresach ważnych dla narodu, kraju i państwa. Dzięki temu różnice przekonań i postaw koegzystowały w praktyce ZSP, znajdowały wspólny mianownik w stosunku do nadrzędnych spraw narodu i państwa. Dominujący wymiar miała zawsze aktywność ZSP na rzecz państwa. Stąd wynikły jej kontakty z władzami państwa i samorządu terytorialnego, jej współuczestnictwo w realizacji zadań w obszarze szkolnictwa wyższego oraz przygotowania kadr inteligencji dla potrzeb kraju. ZSP opiniowało wszystkie projekty decyzji władz, formułowało swoje propozycje dokumentów państwowych oraz postulaty reform szkolnictwa, jego organizacji i programów nauczania. Organizacja kultywowała zachowania propaństwowe, kształtowała instynkt państwowy, umiejętności służby państwowej i odpowiedzialności za państwo. Administracja państwa znajdowała zawsze wśród działaczy ZSP wysokiej klasy profesjonalistów.
Z własnego wyboru ZSP była organizacją zawodową ruchu studenckiego. Tak była określana przez kierownictwo państwa. Taką chcieli ją widzieć studenci. Wszelako trudno jej było zachować całkowitą apolityczność i czystą zawodowość. Przejawy polityczności ZSP naznaczone były zawsze silnym pragmatyzmem. Ich szczególnym wyrazem stały się różne formy kontaktów regionalnych rozwijanych przez wiele lat pod nazwą „Akcja Koszalin" i „Akcja Chełm", a także różne postacie współpracy ze związkami zawodowymi, władzami województw i zakładów pracy. Działając w sferze realiów ówczesnej rzeczywistości, organizacja potrafiła przeciwstawić realizm i racjonalizm postępowania politycznemu mistycyzmowi i ideologicznemu chciejstwu ówczesnego systemu.
Młodzież w swojej większości, a zwłaszcza młoda inteligencja, pozostawała zawsze pod urokiem lewicowych poglądów. Nie może więc dziwić fakt, że ludzie ZSP pozostawali pod wrażeniem idei, programów i wizji społecznych proponowanych przez lewicowe systemy polityczne. Zachęcały one do zaangażowania. Wywoływały wszakże nieustanną krytykę metod i praktyk realizacji tych programów. Ideologia programowa i polityczna praktyka była przedmiotem nieustannej dyskusji i propozycji weryfikacyjnych. Organizacja nie formułowała jednakże koncepcji odrzucenia zarówno idei jak i praktyki systemu. Czyniła jednak wiele, aby udoskonalić system, uszlachetniać go, zmieniać, rugować jego irracjonalizm. Zabiegi te okazało się mało skuteczne.
ZSP nie było organizacją fundamentalizmu ideologicznego ani doktrynerstwa systemowego. Zachowywała umiar i możliwy dystans, propagując pragmatyzm i solidaryzm środowiskowy młodej inteligencji. Spełniała wobec systemu rolę specyficznej opozycji moralno-intelektualnej. Aprobując generalne założenia systemu, organizacja wyrażała wobec niego specyficzny dystans w praktycznej działalności. Odrębność i autonomiczność organizacji stały się zalegalizowaną postacią opozycyjności w systemie. Autonomiczna i krytyczna organizacja stawała się bezwiednie legalną opozycją pod kierownictwem partii. Aktywność ZSP nie mieściła się w literalnych ramach systemu, rozsadzała literalnie pojmowany system, dając upust niekontrolowanym inicjatywom studentów. Była specyficznego rodzaju wentylem bezpieczeństwa systemu. Przyzwolenie na ten typ działań ZSP było nierównomierne w różnych etapach rozwoju systemu. Ceną takiego przyzwolenia były deklaracje polityczne organizacji na rzecz systemu. ZSP w obiektywnym sensie całym swoim historycznym rozwojem zapisała się w nurcie działań reformatorskich, modernizacyjnych, inspirujących zmiany. Dokonując własnych przeobrażeń po 1990 r., na nowo odnajduje swoje miejsce w nowej rzeczywistości społecznej i stwarza szansę realizacji studenckich potrzeb i aspiracji.
Obecnie organizacja ZSP jest jednym z ogniw pluralistycznego sytemu organizacyjnego ruchu studenckiego na polskich uczelniach. Ustawowo, od 1982 r. powszechną formą przynależności studentów jest samorząd uczelniany. Funkcjonuje obok NZS w akademickim środowisku, proponując studentom coraz bardziej atrakcyjny program uczestnictwa w życiu społecznym, naukowym kulturalnym. Niezmiennie od 75 lat wielkim uznaniem cieszy się AZS, z którego szeregów wyłoniły się talenty sportowe na miarę mistrzów olimpiad.
ZSP nie określiło dotychczas swojej ostatecznej wersji programu. Znajduje się na rozdrożu, między wyborem tradycyjnej drogi wynikającej z jej półwiekowego etosu - organizacji studenckiej zaspokajającej wielostronne potrzeby studenckie, a wyborem swojego miejsca dyktowanego naciskiem politycznym współczesnych wymogów pluralistycznej sceny organizacyjnej na uczelniach.
Na przestrzeni 50 lat istnienia ZSP w szeregach organizacji znalazło się setki tysięcy ludzi studiujących wówczas na polskich uczelniach. Z tytułu wyboru do instancji organizacyjnych oraz z tytułu różnego związku z agendami oraz instytucjami organizacji, przewinęło się ok. 300 tys. ludzi spełniających obecnie różne obowiązki zawodowe i społeczne.
Różny jest stopień odczuwania tego związku, a także różny jest stan emocjonalnej potrzeby manifestowania swojej dawnej przynależność do organizacji studenckiej. Dominującą wszakże jest wola utrwalania pamięci o swojej przeszłości. Jest to naturalny przejaw większości grup społecznych i ruchów społecznych tworzących formy organizacyjne w celu kultywowania przeszłości, utrwalania o niej pamięci, wyzwalania autorefleksji i autooceny tej przeszłości. Tego typu potrzeby są szczególnym przejawem aktywności środowiska inteligenckiego, które tworzy struktury organizacyjne ruchów historycznych. Stało się więc rzeczą oczywistą, iż po kilkudziesięciu latach działalności ZSP, w roku 1985 zrodziła się inicjatywa powołania Ogólnopolskiej Komisji Historycznej Ruchu Studenckiego. Ówczesna Rada Naczelna ZSP pod przewodnictwem Antoniego Dragana powołała strukturę o takiej nazwie. Konstytucyjne zebranie odbyło się 24 marca 1986 r. Przewodnictwo Komisji objął Wiesław Klimczak absolwent Wydziału Filozofii UW, b. Przewodniczący RU ZSP UW (1957-58), wiceprzewodniczący RN ZSP (1959-1965), dziennikarz, publicysta, autor książek i opracowań o historii ruchu studenckiego.
Z początkiem 2000 r. Komisja Historyczna zgłosiła wniosek o swoją rejestrację sądową w charakterze stowarzyszenia, jako ogniwa pozarządowego ruchu publicznego w naszym kraju. Mocą decyzji Sądu Rejestrowego, z czerwca 2000 roku formalnie powstało Stowarzyszenie Komisja Historyczna Ruchu Studenckiego. Na pierwszym swoim kongresie, organizacja przybrała nazwę Stowarzyszenie Ruchu Studenckiego „Ordynacka". Przewodniczącym Zarządu Głównego wybrany został Wiesław Klimczak.

Warszawa, styczeń 2002

(tekst ukazał się w wydawnictwie pt „Leksykon ludzi ZSP ) tom I Dom Wydawniczy „Elipsa” Warszawa 2002




Apologetyczne czy autokrytyczne oceny przeszłości?

Wiesław Klimczak

Dobrym zwyczajem stało się , że spotykamy się systematycznie na organizowanych seminariach historycznych . Ostatnie odbyło się 1 XII 2007r. w tej samej Sali Klubu Profesorskiego UW. Pożytek takich seminariów polega na tym , że skupiając małą liczbę uczestników tworzą atmosferę sprzyjającą refleksji i dyskusji.
Nie umniejsza to w niczym znaczenia bardziej masowych zgromadzeń Komisji Historycznej odbywanych corocznie z okazji rocznicy powstania ZSP ( kwiecień ) albo Międzynarodowego Dnia Studenta ( listopad. )
Spotykam się coraz częściej z zachętą , by kontynuować nurt działań Komisji pobudzających dyskusje, a także oceny przeszłości zbiorowej i indywidualnej. Służą temu refleksje na temat różnych przejawów globalizmu inspirowane na forum Kolegium Myśli Otwartej a także rozmowy o dziejach ruchu studenckiego podejmowane na spotkaniach seminaryjnych.
Dzisiaj koncentrujemy się na ocenie historii prawie sześćdziesięciu  lat działalności ZSP i SZSP. Owa działalność miała miejsce w konkretnych warunkach ówczesnej , zmieniającej się rzeczywistości polityczno społecznej. Nasze indywidualne losy splatały się z realiami tej rzeczywistości. Historię organizacji  pisaliśmy  swoimi życiorysami . Związek nasz z tą organizacją miał często     emocjonalny charakter, stąd nasze oceny przeszłości nie pozbawione są subiektywno - emocjonalnej tonacji. Najczęściej przewija się pozytywna ocena, co nie oznacza, że jest nieobiektywna. Mamy prawo pisać taką historię własnego środowiska. Jest to odwieczne prawo każdego pokolenia , każdej formacji, każdego jej środowiska. Legenda ZSP ożywia i jednoczy nasze pokolenia. Wpisujemy się w nurt autokrytycznych a nie wyłącznie apologetycznych ocen naszej przeszłości
Czas zazwyczaj obiektywizuje oceny przeszłości. Nigdy nie utrwalają się one w kolorze wyłącznie białym lub czarnym. Trwa nieustannie od 20 lat spór o sprawiedliwe, prawdziwe oceny tej przeszłości. Spór ten dotyka także oceny ZSP i SZSP.  Maleją szanse, aby obecnie powstała taka sprawiedliwa ich ocena. Nie może bowiem powstać, do tej pory, prawdziwa historia epoki PRL.  Fragmentarycznie  jest ona  opisywana ale tendencyjnie, w  mało zniuansowanych barwach. Zbyt silne pozostały jeszcze podziały polityczne i społeczne oraz namiętności wzniecane nieustannie pod wpływem bieżących potrzeb określonej opcji partyjno- politycznej.
Emocje ideologiczne i ekspiacje  moralne przesłaniają wyważony opis półwiecza minionej rzeczywistości kraju i świata. Staramy się zrozumieć istniejące wówczas warunki, w których zaplątały się nasze zbiorowe i indywidualnych losy.
Inicjatywy napisania historii ZSP nie mogły dotychczas zakończyć się powodzeniem . W dążeniu do uzyskania prawdy, zbyt dużo pojawiło się sprzecznych opinii, wypowiadanych przez ludzi kształtujących ongiś  ową historię. Skoro czas nie pozwala jeszcze  na , powstanie całościowej oceny ,to przynajmniej zachowajmy opisane jej fragmenty. Rolę tę spełniają ukazujące się teksty i wydawnictwa przygotowane przez Komisję Historyczną . Na łamach 8 numerów publikacji pt „Informator Komisji” znajduje się sporo ważnej dokumentacji, a także rozważnej jej oceny. Istotnym źródłem dla przyszłych prac historycznych będą zapewne dziesiątki publikacji opisujących pojedyncze zjawiska w dziejach ruchu studenckiego . Zaliczam do nich „Leksykon Ludzi ZSP” , albumowe wydawnictwa na temat studenckich wydarzeń krajowych i regionalnych. Bibliografia wydawnicza jest już dość obszerna, wymaga ona jednak skatalogowania i upowszechniania.
Fundamentalne w  ocenie przeszłości jawi się pytanie :  w czym przejawia się odmienność i odrębność ZSP w stosunku do pozostałych organizacji młodzieżowych działających w PRL.
Odpowiedź sprowadza się do stwierdzenia, że ZSP, z mocy swojego ustanowienia, była organizacją specyficzną i niepodobną do innych. ZSP skupiło w swoich szeregach wszystkich studentów wyższych uczelni, stało się faktycznym samorządem studenckim. Wynikało z tego poczucie jego siły i wartości. Powszechność oznaczała uznawanie uniwersalności przekonań, poglądów i postaw. Sprzyjało to budowie wzajemnego zrozumienia , solidarności i wrażliwości oraz specyficznego klimatu więzi osobistych, koleżeństwa i zaufania. W ramach dawnego systemu ZSP stało się specyficznego rodzaju fenomenem. . Prawdą bezsporną jest bowiem , że system zostawił dla Zrzeszeniu znaczną przestrzeń , w której mogło ono rozwinąć swobodną aktywność , ograniczaną dla innych.
Kluczem stała się koncepcja powszechności zawodowej organizacji studenckiej, a więc apolityczności organizacji. Tym kluczem otwierano drogi samorządowej demokracji studenckiej, powszechności wyborów władz organizacji , ich kadencyjności .
Kluczem tym otwierano bramy różnorodności , tolerancji i odmienności kulturowej i społecznej oraz intelektualnej środowiska studenckiego. Mieliśmy śmiałość nazywać ZSP szkołą obywatelskiego wychowania. Stało się ono oazą kształtowania wartości obywatelskich i spolecznych   Wszystko to wyróżniało nas w tamtym systemie. Nieważne jest, czy ten wyróżnik był bezwiedny czy przyzwolony lub inteligentnie wymuszony. Ważne, że stał się on  faktem obiektywnym. Musi być brany pod uwagę w ostatecznej ocenie przeszłości ruchu studenckiego.
Uprawialiśmy od lat propagandę odmienności ZSP.   Propaganda ta była merytorycznie uzasadniona. Nie była  ona jednak przesiąknięta arogancją czy pychą. Nie dostarczaliśmy dowodów nieskromności. Wielekroć to podkreślaliśmy i podkreślamy , ale często jest to niezauważane i nieuznawane. Niewątpliwie takie spojrzenie na ZSP mogło być denerwujące dla naszych partnerów z innych organizacji   
Publiczny dyskurs wynosi problemy polskiej inteligencji powojennej. Miniona epoka musiała uporać się z koniecznością wykształcenia i przygotowania różnych grup i profesji tej inteligencji. Międzywojnie pozostawiło niewielką liczbę takiej  inteligencji. Skala globalnych potrzeb
polskiej odbudowy i przebudowy wymagała ogromnej liczby ludzi wykształconych. Sprostać temu zadaniu musiały stare i nowe uczelnie kraju. Niestety, ale aktualny dyskurs o roli inteligencji dyskretnie pomija ten wielki problem. Trzeba tu dostrzegać  miejsce ZSP i jego poprzednika FPOS.  
Wszystko to dostarcza organizacji niezbędnych argumentów , pozwala bronić przeszłości,  należnego miejsca w historii. Nie przynosi nam ono ujmy. Nie musimy się tego wstydzić, ani obnosić się z tym chełpliwie. Byliśmy częścią, aczkolwiek nieco odrębną, tego systemu o wymiarze autorytarnym a nie totalitarnym. Zmieniało się jego oblicze, ale istota pozostawała. Socjalizmowi wprawdzie przyświecał szlachetny cel niestety deprawowany w praktyce. Owładnięci idealizmem tego celu bezwiednie często angażowaliśmy się w jego realizację metodami błędnymi.  Wplątani w wir ówczesnej rzeczywistości ocieraliśmy się o praktyki niejednokrotnie naganne. Niektórzy z nas powodowani koniunkturalizmem lub naiwnością , wpisywali się w służbę spraw niegodnych.
Wbrew stronniczym opiniom , większość z nas może zachować dumę z tego, że uczestniczyło w wielkich procesach przebudowy społecznej kraju. Nikt nie może podważać doniosłości tych historycznych procesów oraz ich owoców odczuwanych przez miliony ludzi.
Mało kto podważa szlachetność intencji  socjalizmu zawartych w ideałach sprawiedliwości, od wieków poszukiwanych przez ludzkość .
Staramy się , w poczuciu własnej godności i nieodzownej skromności pisać sprawiedliwą i prawdziwą historię ZSP. Na jej firmamencie jest tyle pięknych i jasnych kart, że nie zaciemniają go epizody mniej chwalebne. Nie mamy powodu ich ukrywać szczycąc się tymi , których jest znakomita większość. Duch zrównoważonych ocen przeszłości ZSP towarzyszył Komisji Historycznej od chwili jej powołania w 1985 roku.  Dojrzewał on w trudnych procesach własnych przewartościowań w spojrzeniu na swoją przeszłość. Nie może on wszakże powstawać w atmosferze lęku i presji chwili.
Towarzyszyło nam bardziej niż innym poczucie krytycyzmu wobec współkształtowanego systemu społeczno - politycznego. Duch jego reform i zmian wyrażał się w postawach większości ludzi naszego środowiska. Świadectwem tego jest fakt, że właśnie oni stawali się widocznymi  uczestnikami procesu transformacji ustrojowej. Nie musimy chodzić z piętnem stygmatu winy , ale powinniśmy mieć poczucie moralnej współodpowiedzialności i własnej ograniczoności.
Nowa rzeczywistość nie pozbawiła nas możliwości funkcjonowania w życiu publicznym . Stworzyła wręcz nowe szanse wykorzystania nabytych a niedocenianych umiejętności w poprzednim systemie. Nowe warunki życia są trudne, bowiem wymagają przystosowania się i zdobywania nowych kwalifikacji oraz umiejętności, a także, mentalnej zaradności.  Poszukuje się zazwyczaj możliwości własnej egzystencji materialnej. Wiodą do niej drogi wymagające często kompromisu a także pokonania rozterek moralnych. Nie wypada   wszakże przekraczać granicy dobrego smaku a często śmieszności . Przyjmując prawo do ewolucji własnych poglądów i zachowań , trzeba wszakże baczyć na własną wiarygodność. Nie brzmią bowiem zbyt wiarygodnie słowa nowej wiary ideologicznej w ustach tych, którzy byli trubadurami  starej ideologii. Obowiązuje nas umiar i powściągliwość. ZSP aczkolwiek inne od pozostałych organizacji młodzieżowych i studenckich było nieodrodną częścią systemu. Nie zwalczało go, ale  stwarzało warunki do krytyki jego ujemnych stron. Z tego korzystaliśmy. Mamy powody do dumy.
Możemy szczycić się wieloma przejawami swojej aktywności, które wpisywały się w nurt opozycyjności wobec systemu. Wielu z nas miało odwagę dostrzegać i piętnować jego negatywne zjawiska chociaż niektórym z nas zabrakło tejże odwagi w obronie pokrzywdzonych. ZSP nie było wprawdzie organizacją opozycji politycznej , a co najwyżej sprzeciwu społecznego i intelektualnego. Jest to dostateczny jednak powód, do podejmowania prób odnajdowania wspólnych korzeni ze studencką opozycją NZS. Nie wiem, czy mamy dostateczną siłę argumentów do  budowania historycznego porozumienia, ale wiem, że możemy posługiwać się językiem wspólnych wartości i uniwersalnych zasad. Tym językiem , którym opisywał owe wartości Adam Michnik.
Dzieje ZSP nie są jednorodnym i zamkniętym już zjawiskiem historycznym. Organizacja wciąż istnieje , nadal jest żywym , aczkolwiek mało żywotnym tworem . Nie spełnia ona, bowiem już nie może , tych wszystkich funkcji organizacji powszechnej które były dziełem doświadczeń wielu poprzednich pokoleń . Fałszywą miarą ocen jest porównywanie dawnego i obecnego Zrzeszenia. Iluzjami posługujemy się często oczekując od obecnej formacji ZSP spełniania tych samych funkcji, które spełniała w przeszłości. Ważne jest, że w ogóle jeszcze istnieje. Trzeba się bowiem liczyć z ewentualnością zakończenia jej działalności. Skoro nie wygeneruje programowych impulsów na miarę potrzeb współczesności może spotkać ją koniec podobny do wielu innych organizacji pozarządowych. Starsze pokolenie może ze względu  na swoje doświadczenia i aktualne możliwości służyć jej pomocą , jeżeli zaistnieje taka wola młodszego pokolenia. Jest tutaj miejsce na zainteresowania Komisji Historycznej.
Skoro dzieje ZSP nie stanowią zamkniętego jeszcze cyklu rozwojowego, to wypada kierować uwagę na potrzebę pogłębionej oceny głównych  etapów  tych dziejów.
Wyróżniającymi się etapami są trzy okresy , począwszy od powstania ZSP w  1950r. poprzez zjednoczenie w 1973r. a potem  w 1982r. ponowne przyjęcie pierwotnej nazwy organizacji studenckiej. Wówczas powstał już masowy samorząd studencki wyznaczony ustawą parlamentarną. Organizacja straciła wtedy swój pierwotny charakter powszechnego samorządu studenckiego. Pierwszy okres ZSP był najbardziej adekwatny do historycznych tradycji młodzieży akademickiej. Wyrażały się one w istnieniu różnych form samopomocy materialnej,  wyzwalania solidarności w obronie interesów studenckich a także samoorganizacji w zaspokajaniu potrzeb intelektualnych, kulturalnych i naukowych. Świadczyły o tym dziesiątki lub setki istniejących wówczas stowarzyszeń: „Bratnia Pomoc”, Towarzystwo Burs i Stypendiów, a także ośrodków sanatoryjnych i wypoczynkowych. Kontynuowały wówczas swoją aktywność powstałe przed wojną Stowarzyszenia Kół Naukowych a także zrzeszenia kulturalne.  Ten pierwszy okres zapisał się w pamięci powojennych pokoleń młodzieży jako czas realizacji programów pragmatyczno pozytywistycznych. Upodobniało to organizacje studencką do związków zawodowych lub profesjonalnych korporacji branżowych. Nie obciążało jej nadmiernymi wymogami polityczno- ideologicznymi .
Niedocenianym  problemem na tym tle jawią się różnice między ZSP i SZSP. Prawidłową metodą oceny, która legła u podstaw powstania Komisji Historycznej stało się spojrzenie na ZSP, jako na całość procesu rozwojowego. Ponad różnicami etapów tego rozwoju szukaliśmy wydarzeń potwierdzających ciągłość programową, zgodną z aktem założycielskim ZSP. Unikaliśmy odwoływania się do lat 1973-1983, do dekady działalności SZSP. Zamazane zostało to, co stanowiło naturalną ciągłość historyczną w stosunku do tego „innego”   wniesionego do tej ciągłości. Niedostatecznie wyraźnie pokazywano to nowe co mieściło się  w określeniu „socjalistyczny związek”. Wstydliwie to pomijano, nieumiejętnie interpretowano. Nie udało się ukryć ujemnych stron tego okresu , który wypełnił życie organizacji przesadnym podkreślaniem  fasady ideologii systemu. Prawdą bezsporną jest, że pierwotny okres nie wymagał w tak silnym natężeniu identyfikacji ideologicznej i politycznej. Prawdą jest także to, iż  w drugim okresie kontynuowano praktyczny nurt aktywności studenckiej, ale był on przykryty manifestacją
dominującej tendencji polityczno- ideologicznej. Zaistniała więc dychotomia między apolityczną lub neutralną politycznie  większością członków organizacji a grupą aktywu identyfikującego się wyraziście z ówczesnym porządkiem społecznym . Owa rozbieżność była widoczna. Rodziła postawy koniunkturalizmu a także hipokryzji.
Na poprzednim seminarium historycznym w grudniu 2007 ( w tej samej sali ) Jacek Raciborski określił powyższe zjawisko słowem „cynizm”. W myśl tej oceny cyniczne postawy tego czasu powstawały w sprzyjającej aurze „epoki gierkowskiej”. Posługując się socjologicznym słownictwem, owe oceny tego czasu zdominowały opis negatywnego wizerunku ZSP jako całości. Wpłynęły na stygmatyzację ludzi wszystkich pokoleń organizacji. Temu, jak mówił Jacek Raciborski, przypisywać można tak jednoznacznie negatywny „ pijar” Stowarzyszenia „Ordynacka”.
Niezależnie od tego, jak bardzo dotknięci takimi ocenami poczuć się mogą niektórzy z nas , to jednak przyjąć je trzeba do wiadomości i wyciągnąć z nich wnioski.
Nie tylko trzeba się przeciwstawiać , nie tylko wybielać czarny wizerunek, ale dopracować się rzetelnej oceny SZSP. Nie wypełniła dotychczas tego zadania Komisja Historyczna.  Zbyt słaba była wola działaczy SZSP, aby opracować i opublikować jej historię wkomponowaną wiarygodnie w całościowe dzieje ZSP.
Dojrzewa świadomość ludzi tego pokolenia, że godności własnej lepiej bronić można wówczas, gdy istnieje sprawiedliwy opis ich formacji  Wymaga to wysiłku i determinacji oraz solidarności grupowej . Obecnie  nie wystarczy już parasol ochronny upowszechnianego przez Komisję Historyczną mitu o jedności wszystkich pokoleń w realizacji jednej spoistej wizji Zrzeszenia. Nie można jednak obarczać Komisji popełnieniem grzechu świadomego fałszerstwa. Przyjęto prawidłową formułę sprawdzoną w burzliwych czasach transformacji systemowej. Odniosła wręcz triumf w obchodach 50 lecia ZSP . Złoty jubileusz w 2000 roku stał się manifestacją siły i jedności pokoleń polskiej inteligencji związanej z ZSP. Tego się jednak nie da powtórzyć.
Stajemy w obliczu wyzwania , co można zrobić dla upamiętnienia 60 rocznicy powstania ZSP w 2010r. Czas o tym pomyśleć. Jak się zachować w nowych warunkach , aby nie zginęła pamięć o naszej zbiorowej oraz indywidualnej przeszłości . Trzeba więc konstruować program rocznicowy z myślą o odtworzeniu solidarnościowych więzi międzypokoleniowych, tradycji, pluralistycznych kontaktów ludzi rożnych opcji politycznych istniejących w ramach ruchu studenckiego . Będzie to właściwy czas na ożywienie lub reaktywowanie regionalnych lub środowiskowych struktur Komisji Historycznej. Wspierać trzeba istniejące lub pojawiające się projekty samoorganizacji poststudenckiego ruchu akademickiego. Dobrym tego przykładem jest Stowarzyszenie Tradycji Akademickich „Siódemki” w Łodzi, wyróżnione w tym roku dyplomem Honorowej Nagrody Komisji Historycznej. Chciałbym zachęcić do wznowienia wysiłków na rzecz aktywności ruchu absolwentów wyższych uczelni. Stowarzyszenia te rodziły się często z naszych pomysłów i były organizowane przez ludzi ZSP. Stanowią one stosowne forum do pielęgnowania nie tylko uczuć nostalgii, lecz także udzielania pomocy w rozwoju swoich uczelni i wydziałów. Ruch absolwencki wyzwala znaki solidarności pokoleniowej w tradycyjnej formule „Bratnia Pomoc”. Owe znaki solidarności międzypokoleniowej w postaci materialnej i moralnej pomocy mogą wyzwalać wrażliwość społeczną najmłodszej generacji młodzieży obecnie studiującej.
Nicią przewodnią obchodów 60 lecia ZSP można uczynić idee  kształtowania ładu pokoleniowego w warunkach współczesnej cywilizacji  W tej myśli przejawia się tradycja etosu polskiej inteligencji, spełnianej przez nią służby obywatelskiej. W tej myśli tkwi zachęta dla wszystkich pokoleń inteligencji do otwierania się na wyzwania nowoczesności i modernizacji niesionej przez europejskość i uniwersalizm.
Nie przedstawiam obecnie propozycji organizacyjnych obchodów 60 lecia ZSP. Przygotuje je Zarząd Fundacji Komisji Historycznej . Korzystać będziemy z projektów regionalnych i środowiskowych. Dzisiaj wypada się skoncentrować nad sformułowaniem celu obchodów. W moim przekonaniu spełnimy go wówczas , gdy odnowimy lub zbudujemy trwałe więzi społecznego ruchu poststudenckiego. Ruchu obywatelskiego w służbie interesów własnych i zbiorowych.
W tym kontekście pozwólcie zatrzymać uwagę na sprawie Stowarzyszenia „Ordynacka”.
Nastał czas , aby otwarcie o tym powiedzieć po to , aby dalej nie jątrzyć, aby łagodzić powstałe napięcia, aby rozumnie wyciszać i rozładowywać konflikt w interesie odbudowy środowiska poststudenckiego. Nie miejsce wszakże i nie czas, aby przeprowadzać głębszą analizę powstałego zjawiska. Okres obchodów 60 lecia ZSP będzie zapewne temu sprzyjał.
W najwyższej syntezie można stwierdzić, że źródła zjawiska powstałego pięć lat temu miały wymiar sprzeciwu wobec idei, oraz osoby, która ją reprezentowała. Spór dotyczył sprawy charakteru ruchu społecznego oraz pokolenia w tę sprawę zaangażowanego.  Nie chciałbym, abyśmy wznawiali ten spór. Czas uwydatni to, kto miał rację i co było słuszne. Zostawmy więc to ocenie czasu.  Z krótkiego dystansu już teraz można stwierdzić, że szeroki ruch społeczny zawsze będzie rodził rożne idee polityczne stanowiące  wyraz aspiracji indywidualnych i grupowych. Tak stało się 5 lat temu. Rozłam spowodowała wówczas grupa pokoleniowa SZSP pragnąca większej identyfikacji politycznej tej jej części, która wiązała swoje losy z opcją lewicową . Nie byłoby w tym nic nagannego , gdyby ta grupa w ramach ruchu poststudenckiego wyłoniła lewicową formację organizacyjną pod nazwą „Ordynacka”. Tak szeroki uniwersalistyczny ruch społeczny może wyłaniać z siebie wiele rożnych struktur organizacyjnych służących różnym opcjom ideowym i politycznym . Ich związek z pierwotną bazą społeczną, z własnymi korzeniami posiada wówczas wyłącznie nostalgiczny charakter
Głównym grzechem Stowarzyszenia „Ordynacka” stało się to, że zapragnęła zawłaszczyć cały ruch społeczny spod znaku ZSP. Nadając Stowarzyszeniu „Ordynacka” „przyspieszenie” polityczne w istocie o brzmieniu jednej opcji partyjnej , przekształciła ja w formację nie tylko polityczną ale partyjną Szkoda, że nie uczyniła tego do końca. Byłaby wówczas zjawiskiem czystym i klarownym. Pozostała jednak nie do końca wyrazistym i zdeklarowanym zjawiskiem społecznym.
Niezależnie od tego, jak potoczą się dalsze losy Stowarzyszenia Ordynacka trzeba pamiętać, że jest ono częścią poststudenckiego ruchu,  że wyłoniło się z Komisji Historycznej. Poszło jednak własną odrębną drogą . Jest obecnie samodzielną organizacją , niezależną od komisji, ale jej nieobojętną. Nie mamy prawa wpływać bezpośrednio na jej rozwój . Mamy jednak świadomość, że negatywna opinia na jej temat obciąża konto całego ruchu poststudenckiego. Mamy więc prawo formułować sądy o niej, bowiem większość członków Stowarzyszenia Ordynacka deklaruje związki z Komisją Historyczną.
Nie wolno marnotrawić czasu i sił na niszczące nas polemiki.    Nie wolno jednak zamykać oczu na to, co dzieje się w Stowarzyszeniu „Ordynacka” . Życzyć jej trzeba, aby zdołała , oczyścić się z negatywnego wizerunku, który do niej przylgnął. Przykro przyjmować opinie wielu, że stygmatyzacja złem Ordynackiej tak powszechnie objęła świadomość  publiczną że trudno będzie oczyścić ją z tego stygmatu najsilniejszym nawet środkiem psychologicznym.   
Podjąłem na koniec wystąpienia wątek „Ordynacka” z osobistą świadomością jego wagi i jego złożoności. Przez wiele lat od rozłamu nie wyrażałem swoich ocen . Obserwowałem drogę Ordynackiej z należnym mi dystansem. Wyzwoliłem się z psychicznego urazu widząc wyboistość wybranej drogi, i ze smutkiem konstatując pomyłki. Nie towarzyszy mi małostkowość złych uczuć , niechęci ani wrogości.
Nie wiem, jak zakończy się epizod Stowarzyszenia „Ordynacka”. Wierzę wszakże, że zachowa ona swoje korzenie studenckie oraz poczucie związku z wielopokoleniową legendą ZSP.
Tym osobistym wyznaniem pragnę zakończyć zagajenie tegorocznego seminarium historycznego . Dziękuję za uwagę i proszę o ustosunkowanie się do moich opinii.

Tekst opublikowany w czasopiśmie „Forum Klubowe”-1 i 2  2009 r.

























 

 
projekt i wykonanie: StudioWWW

Uwaga!

Aby ułatwić użytkownikom korzystanie z serwisu oraz do celów statystycznych nasza strona używa plików cookies.Brak blokady tych plików oznacza zgodę na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Prosimy pamiętać:  każdy użytkownik może samodzielnie zarządzać plikami cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Brak zmian w ustawieniu przeglądarki taktowany jest jako  wyrażenie zgody na używanie cookies. Więcej Informacji znajdziesz na stronie Polityki Prywatności.